Perspektywizm, od którego wyszedł mój projekt do pewnego stopnia mnie nie satysfakcjonuje - jest stanowiskiem zbyt wąskim. To tylko epistemologia wynikająca z ontologii antysubstancjalistycznej. Ta ostatnia może mieć jednak różne postaci, choćby Derridiańską: wówczas antysubstancjalizm będzie oznaczał tekstualizację całości rzeczywistości, a perspektywizm sprowadzi się do interpretacjonizmu. Nie tą drogą chciałbym jednak podążać. Ontologia, którą będę tu powoli budował, będzie ontologią maszynową. Podstawowym źródłem inspiracji dla tego projektu jest oczywiście "Kapitalizm i schizofrenia" Deleuze'a i Guattariego, jednakże nie ograniczę się wyłącznie do zreferowania tego dzieła (nie należy się też sugerować podobieństwami terminologii, to co ja nazywam maszyną, Deleuze i Guattari nazwaliby raczej urządzeniem). Jak dotąd o wiele większa część koncepcji pochodzi z medytacji nad książkami i wykładami Foucaulta. Cenna okazała się również lektura pierwszego tomu "Mitu maszyny" Mumforda. Ponadto duchem, który unosi się nad tym wszystkim jest Nietzsche - niezwykle pomocne okazało się tu spostrzeżenie Herera (w książce "Filozofia aktualności"), że twórczość tego niemieckiego filozofa dzieli się na dwa etapy, z których pierwszy można określić jako estetyczny, a drugi jako fizjologiczny (i właśnie ta, fizjologiczna, perspektywa jest tu istotna).
wtorek, 5 lutego 2013
czwartek, 31 stycznia 2013
XXIII
Sceptycy - czy pewien rodzaj sceptyków nie twierdzi, że są pytania bez odpowiedzi tylko dlatego, by zrobić miejsce na słowo "Bóg"?
(Edytowane ze względu na pewne nieporozumienie - w komentarzach można znaleźć wyjaśnienie.)
(Edytowane ze względu na pewne nieporozumienie - w komentarzach można znaleźć wyjaśnienie.)
wtorek, 29 stycznia 2013
Zmiany zmiany
Od jakiegoś czasu planowałem odświeżenie wyglądu bloga. Docierały do mnie różne sygnały dotyczące jego strony wizualnej - jak np. problemy z lekturą spowodowane czarnym tłem. Mam nadzieję, że teraz wzrok będzie się mniej męczył. Postanowiłem też wzbogacać wpisy o obrazki, żeby wszystkie te abstrakcyjne rozważania przykleić do konkretu.
Po lewej stronie dodałem ramkę z linkami do blogów, które uważam za warte lektury. Nie są to wszystkie miejsca w sieci, które odwiedzam regularnie, a jedynie te, które zajmują się popularyzacją nauki.
Chciałbym napisać, że to tylko etap przejściowy, że czeka nas jeszcze klika zmian (nie udało mi się wprowadzić wszystkich ulepszeń, jakie mi się marzyły), jednak znając realia spodziewam się, że zostaniemy przy obecnej formie na długo. Ale podobno prowizorki trzymają najlepiej. Oczywiście jestem otwarty na wszelkie propozycje.
Zapraszam do lektury - mam nadzieję, że teraz będzie przyjemniejsza.
czwartek, 24 stycznia 2013
O zarzucie antropomorfizacji
Myślenie, nie tylko filozoficzne, ale również naukowe, czy estetyczne, narażone jest na wpadnięcie w sidła, z których nawet nie zdaje sobie sprawy: sidła antropomorfizmu. Chciałbym przed nimi przestrzec pokazując czym są w istocie - gdyż czasem odnoszę wrażenie, że rozumie się je niewłaściwie i z tego powodu traktuje po macoszemu.
Istnieją dwa powody wysuwania w stosunku do jakiejś myśli zarzutu antropomorfizacji. Pierwszy można by określić jako fenomenologiczny, empiryczny czy pozytywistyczny, drugi jako antyhumanistyczny.
czwartek, 17 stycznia 2013
XXIX
Kogo nie lubię - A: "To jest do dupy, bo X"; B: "Zobacz, jest tak, tak i tak, nieprawdą jest, że X"; A: "Ja wyrażałem tylko swoje zdanie, chyba mam prawo mieć własne zdanie, nie masz racji, to i tak jest do dupy."
środa, 9 stycznia 2013
Mała genealogia edukacji
Ostatnio wprowadziłem koncepcję genealogii. Dziś chciałbym przedstawić przykład takich analiz na podstawie dziejów praktyk edukacyjno-wychowawczych. Oczywiście nie będzie to szczegółowa historia szkolnictwa (taka najpewniej zajęłaby opasły tom). Wybiorę kilka kolejnych modeli nauczania, aby pokazać jak pochodzenie praktyki odciska na niej swe piętno, a zarazem jak modulowana jest ona przez kolejne maszyny (struktury), do których jest przyłączana.
środa, 2 stycznia 2013
LIV
Eksperyment - panowanie chrześcijaństwa to tylko igraszka rasy panów: byli ciekawi dokąd prowadzi i ta droga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


