Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ontologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ontologia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 listopada 2014

Przemiana typu filozofa według Friedricha Nietzschego

Zgodnie z niedawną obietnicą publikuję nowy tekst, ale - ponownie: zgodnie z tym, co pisałem - robię to na Machinie Myśli. Tekst jest nieco dłuższy i w gruncie rzeczy bardziej treściwy, niż może to sugerować tytuł.

Pojawiają się tam w działaniu pomysły, które konstruowałem tu, na Płaszczyźnie Immanencji. Przede wszystkim tekst jest przykładem mini-analizy genealogicznej (w Foucaultowsko-Nietzscheańskim sensie), ponadto króciutko wspominam o Nietzscheańskiej krytyce prawdy, a także o znaczeniu pozoru w myśli niemieckiego filozofa. Pojawia się też kilka uwag na temat etyki, jej znaczenia i tego, kto jest uprawniony do jej uprawiania. Wreszcie - co może jest z tego wszystkiego najważniejsze - pokazuję w praktyce ontologię maszynową, a konkretniej: wielość przepływów/strumieni/linii/sił z jakich składa się maszyna, sposób organizacji owej wielości oraz zjawisko przechodzenia od jednej maszyny do drugiej - by to wszystko w tym tekście dostrzec wystarczy, na dobrą sprawę, za słowo "typ" podstawić słowo "maszyna" (bo tym w istocie jest typ ludzki: pewnym rodzajem "ludzkiej" maszyny, o tyle właśnie tekst jest poświęcony wyłanianiu się maszyny-filozofa).

Zainteresowanych zapraszam do lektury.

niedziela, 5 października 2014

Dyscyplina a reżym. O maszynach, które zniewalają/wyzwalają ciało

Ponad półtora roku temu uraczyłem was kilkoma wpisami z zarysem mojego projektu ontologii maszynowej. Równocześnie powstawał materiał innego rodzaju: referat konferencyjny, który następnie przerodził się w pełnoprawny artykuł naukowy. Rozwija on niektóre elementy ontologii maszynowej, ale przede wszystkim ukazuje ją w działaniu.

Rzeczony artykuł ukazał się w najnowszym numerze Praktyki Teoretycznej i można go znaleźć w tym miejscu. Głównym jego bohaterem jest Foucault, ale przeczytany przy pomocy narzędzi skonstruowanych w oparciu o dwa tomy "Kapitalizmu i schizofrenii" Deleuze'a i Guattariego. Znajdziecie tam również smaczek w postaci odniesień do "Męskich fantazji" Theweleita. Znajomość blogowych wpisów z zakresu ontologii maszynowej nie jest wymagana. Życzę owocnej lektury i mam nadzieję, że podzielicie się wrażeniami.

Grafikę do powyższego wpisu dorzucę, gdy PT przygotuje okładkę do numeru ;)

piątek, 31 stycznia 2014

Traktat o kamieniach i młotkach (O Grahamie Harmanie, filozofii analitycznej i Heideggerze)

Wprowadziłem tu kiedyś kategorię quasi-recenzja. Okazała się całkiem dobrze korespondować z moimi potrzebami. Nie lubię pisać recenzji, jest to zbyt odtwórcze i nie bawi mnie. Z drugiej strony są książki, o których z tego, czy innego powodu chciałbym wam wspomnieć. Książki, z którymi nawet jeśli się nie zgadzam, to dają do myślenia. Książki, które dają do myślenia... Wbrew pozorom nie każda jest taka. Wprost przeciwnie. Dlatego nie imponują mi ci wszyscy pochłaniacze książek, przelicytowujący się pod względem liczby stron wessanych w ciągu tygodnia. Nie wiele różnią się oni od osób sprawdzających codziennie aktualizacje na RedTubie. Ja zdecydowanie wolę prawdziwy seks. I prawdziwe książki. Dziś chciałem przedstawić wam taką, z którą mam ogromny kłopot. Kłopot związany z ontologią maszynową.

sobota, 9 listopada 2013

Przybliżenia (6): Deleuze, Guattari i maszyny

Po raz kolejny zapraszam was na bloga Filozofia.TV, gdzie możecie zapoznać się z kolejnym z moich historyczno-filozoficznych przybliżeń. Tym razem tekst ważny z dwóch powodów. Po pierwsze omawiam w nim główne źródło inspiracji dla ontologii maszynowej, którą próbuję tu rozwijać. Po drugie powstał on w ramach agitacji na rzecz wydania "Anty-Edypa" i w całości krąży wokół tej właśnie książki. Tekst znajdziecie tutaj: Przybliżenie (6): Deleuze, Guattari i maszyny.

środa, 24 kwietnia 2013

Przybliżenia (5): Deleuze i struktury

Zapraszam na Filozofia.TV do lektury kolejnego z moich historyczno-filozoficznych przybliżeń. Jest ono poświęcone jednemu z najważniejszych dla mnie (i tego bloga) XX-wiecznych filozofów - Gillesowi Deleuze'owi. Całość jest dosyć obszerna i z tego względu podzieliłem ją na dwie części. Pierwszą znajdziecie tutaj: Przybliżenia (5): Deleuze i struktury. Druga... sam jeszcze nie wiem kiedy ;) ale postaram się, byście nie czekali zbyt długo.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Czy maszyny istnieją? (Perspektywizm: rewolucje)

Po małym wypadzie w kierunku norm i złapaniu oddechu, wracam do maszyn. Spróbuję pokazać jakie znaczenie mają one dla mojego pierwotnego projektu: perspektywizmu. Jak pokazuje tytuł, zagadnienie jest nie byle jakie, bo dotyczy istnienia, czyli ontologicznego statusu maszyn. Z tego samego jednak powodu należy tu postępować wyjątkowo ostrożnie. Z powodu słów, jakich użyję do nazwania pewnych pojęć, wyjątkowo łatwo te ontologiczne rozważania interpretować świadomościowo-empirycznie. (Sam nie raz niebezpiecznie zbliżam się do tej pułapki - mam nadzieję, że w nią nie wpadam).

czwartek, 21 marca 2013

O przemianie pojęcia normy

Praktycznie przez cały okres swojej działalności intelektualnej Foucault podejmował - mniej lub bardziej jawnie - temat norm. Po raz pierwszy bodajże w "Historii szaleństwa w dobie klasycyzmu", w której bada zjawisko wykluczenia pewnej grupy ludzi poprzez ustanowienie normy jaką jest zdrowie psychiczne, a więc normy zakazującej i patologizującej. Następnie w "Nadzorować i karać" oraz wykładach prowadzonych w College de France. Wreszcie w dwóch ostatnich tomach "Historii seksualności", gdzie to co normalne wiąże się raczej z tym, co dozwolone.

W tym wpisie zajmę się pokrótce okresem środkowym, a zwłaszcza wykładami z roku akademickiego 1977-1978, zebranymi w tomie "Bezpieczeństwo, terytorium, populacja".

środa, 20 lutego 2013

Maszyna/maszyna. O stawaniu się

Niniejszy wpis jest kontynuacją projektu ontologii maszynowej, zapoczątkowanej wpisem Siły i maszyny. Tym razem chciałbym wprowadzić wątek relacji pomiędzy maszynami.

PŁASKI ŚWIAT
Nim przejdę do meritum chciałbym wyjaśnić ogólny zamysł mojego projektu - jest to konieczne do zrozumienia pewnych jego elementów.
Nietzsche wielokrotnie obwieszcza śmierć Boga, choćby w słynnym 125 aforyzmie "Wiedzy radosnej". Jednakże w tym samym dziele, kilka stron (aforyzm 108) wcześniej zwraca on uwagę na o wiele istotniejszą rzecz: Bóg umarł, ale jeszcze przez stulecia w różnych jaskiniach tego świata będą nam pokazywać jego cień. Bóg umarł, lecz nas czeka oto nowe zmaganie: pokonać jeszcze ów cień.

wtorek, 5 lutego 2013

Siły i maszyny

Perspektywizm, od którego wyszedł mój projekt do pewnego stopnia mnie nie satysfakcjonuje - jest stanowiskiem zbyt wąskim. To tylko epistemologia wynikająca z ontologii antysubstancjalistycznej. Ta ostatnia może mieć jednak różne postaci, choćby Derridiańską: wówczas antysubstancjalizm będzie oznaczał tekstualizację całości rzeczywistości, a perspektywizm sprowadzi się do interpretacjonizmu. Nie tą drogą chciałbym jednak podążać. Ontologia, którą będę tu powoli budował, będzie ontologią maszynową. Podstawowym źródłem inspiracji dla tego projektu jest oczywiście "Kapitalizm i schizofrenia" Deleuze'a i Guattariego, jednakże nie ograniczę się wyłącznie do zreferowania tego dzieła (nie należy się też sugerować podobieństwami terminologii, to co ja nazywam maszyną, Deleuze i Guattari nazwaliby raczej urządzeniem). Jak dotąd o wiele większa część koncepcji pochodzi z medytacji nad książkami i wykładami Foucaulta. Cenna okazała się również lektura pierwszego tomu "Mitu maszyny" Mumforda. Ponadto duchem, który unosi się nad tym wszystkim jest Nietzsche - niezwykle pomocne okazało się tu spostrzeżenie Herera (w książce "Filozofia aktualności"), że twórczość tego niemieckiego filozofa dzieli się na dwa etapy, z których pierwszy można określić jako estetyczny, a drugi jako fizjologiczny (i właśnie ta, fizjologiczna, perspektywa jest tu istotna).

środa, 26 grudnia 2012

Perspektywizm i genealogia

Dwa tygodnie temu pisałem, że planuję na razie zawiesić używanie kategorii "aktywne" i "reaktywne". Dziś chcę jednak poświęcić im odrobinę uwagi; nie dlatego, że jestem niesłowny, ale po to, by wskazać na pewien istotny - dla perspektywizmu i ontologii opartej na funkcjonowaniu - rys. Z drugiej strony samo zawieszenie owych kategorii jest czynione nie po to, żeby od nich odejść, ale właśnie po to, by do nich powrócić.

czwartek, 13 grudnia 2012

Perspektywizm: reaktywacja

Na początku tego roku przedstawiłem na blogu wstępną wizję mojej koncepcji perspektywizmu. Pisałem wówczas o pewnych "formach", "strukturach" (takich jak społeczeństwo, religia, człowiek, dzieło sztuki, aforyzm), które wypełniane są przez pewne siły (które to mogą mieć różne typy, np. afirmarywny-aktywny, albo afirmatywny-reaktywny). Był to, w pewnym sensie, odwrócony arystotelizm: formy były tam bierne (były jakby pustymi naczyniami), a materia - czyli siły - była aktywna (była tym, co wypełnia, a tym samym, co decyduje o "istocie", a raczej: interpretacji "formy"). W ten sposób zamiast szukać jakiejś jednej, idealnej, aczasowej istoty zjawiska (np. etyki, państwa, czy religii), co pozwalałoby nam krytykować niezgodne z tą istotą realizacje zjawiska jako fałszywe, możemy uzasadnić różnorodność (i - na pewnym poziomie - równoprawność) urzeczywistnień danej "formy". Przykładowo: prawdziwą religią (abstrahuję tu od kwestii objawienia) nie jest już chrześcijaństwo, buddyzm, czy kult Dionizosa - wszystkie one są "równie prawdziwymi" (co do "istoty") religiami, tyle, że zamieszkanymi przez siły o innych typach.

czwartek, 15 listopada 2012

Warunki możliwości

Z dedykacją dla Lorda Szarej Kafki ;)

Tym razem wpis w dużym stopniu "sprawozdawczy", ale niektóre rozmowy uświadomiły mi, że konieczne jest wyjaśnienie pewnej kwestii, a mianowicie kwestii "przewrotu" transcendentalnego, którego dokonał Kant.
Otóż wielka waga - jaką wielu filozofów przykłada do pomysłu Kanta - oraz trwanie (przy różnorakich modyfikacjach) nurtu, którego jest on protoplastą nie wiąże się bynajmniej z tym, co określił on mianem "rewolucji kopernikańskiej", czyli z jakąś formą subiektywizmu (że pozwolę sobie użyć tego nieadekwatnego słowa), twierdzenia, że źródłem poznania są istniejące w podmiocie aprioryczne formy i kategorie. Chodzi o coś bardziej podstawowego: o samą koncepcję warunków możliwości.
Do znużenia powtarza się, że teoria Kanta jest "odpowiedzią" na rozważania Hume'a. Ważna jest tu przede wszystkim Hume'owska krytyka pojęcia przyczyny. Ów szkocki filozof wykazał, że nasze wyobrażenie istnienia w świecie relacji przyczynowo-skutkowych (np. tego, że pchnięcie kija powoduje potoczenie się bili) jest tylko złudzeniem, wynikającym z pewnego naszego nawyku. I chociaż Kant rozważając jak możliwe są nauki przyrodnicze stwierdza, że jedną z kategorii naszego intelektu jest relacja przyczynowo-skutkowa, to jak najbardziej bierze do siebie i uwzględnia w swojej filozofii analizy Hume'a. Kant nie bada już przyczyn - bada warunki możliwości. Nie "co" jest przyczyną tego, że poznaję, ale "jak możliwe" jest to, że poznaję; nie "co" jest przyczyną dobrych lub złych czynów, ale "jak możliwa" jest moralność.

środa, 30 maja 2012

Immanencja

Czym jest immanencja? Zda się może, że dosyć późno próbuję odpowiedzieć na to pytanie... Wszak pierwszy wpis, na tym blogu, nosi taki tytuł, w nazwie samego bloga pojawia się to słowo, rozwijam tu również projekt etyki immanentnej. Nigdzie jednak nie wyjaśniam znaczenia tego pojęcia. (Czyż jednak nowych słów nie uczymy się najlepiej przez użycie, przez dostrzeganie ich w kontekście, a nie przez definicje słownikowe?) Spróbuję je teraz przybliżyć, zarysować... Czemu tylko tyle? Otóż w filozofii z pojęciami "pierwotnymi" zawsze jest ten problem, że najtrudniej je wyjaśnić... Ale również dlatego, że - jako najważniejsze - są one najbardziej żywe... ciągle się rozwijają. Są próbą zwerbalizowania najgłębszych intuicji filozofia, a zarazem wyrazem tego, że jego droga myślowa wciąż biegnie dalej.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Fenomenologia wewnętrznej świadomości czasu


Poniżej przedstawiam fragment mojej pracy magisterskiej, będący studium Husserlowskich analiz czasowości. Tekst jest nieco bardziej techniczny, niż dotychczasowe, ale jest on również o wiele lepiej dopracowany i myślę, że stanowi rzetelne omówienie "Wykładów z fenomenologii wewnętrznej świadomości czasu"; gdyby zaszła taka potrzeba można, bez obaw, odwoływać się do niego. Przypominam, że rozważania Husserla mają wymiar transcendentalny - tym, którzy chcieliby przypomnieć sobie na czym polega ten typ badań polecam lekturę mojego tekstu zamieszczonego na blogu Filozofia.TV.

sobota, 3 marca 2012

Przybliżenia (2): Hegel i marginesy

Na blogu Filozofia.TV ukazało się kolejne z moich historyczno-filozoficznych opracowań. Znajdziecie je w tym miejscu: "Przybliżenia (2): Hegel i marginesy" . Jak wskazuje sam tytuł głównym bohaterem jest Hegel. Natomiast pod owymi marginesami kryje się Bergson, grupa historyków zwana szkołą Annales oraz - pokrótce - Plotyn.

Gorąco zachęcam do lektury i komentowania. Również tych, którzy mają za sobą kurs historii filozofii.

sobota, 25 lutego 2012

3. Gry komputerowe. Dzieła otwarte i perspektywizm

Temat gier komputerowych chciałem poruszyć w serii wpisów dotyczących analizy dzieł sztuki (Beksiński, Bathory). Jednakże kłopot z prawami autorskimi istniał zanim ktokolwiek słyszał o ACTA: mam już gotowy materiał, ale ponieważ staram się o jego publikację w pewnym czasopiśmie naukowym, nie mogę go - przynajmniej na razie - wrzucić na bloga. Dlatego zamiast analizy estetycznej postanowiłem przedstawić wam taką na poły ontologiczno-epistemologiczną. Przy okazji będzie to świetny przykład ilustrujący pewien bardziej abstrakcyjny wątek, który niedawno poruszyłem.

niedziela, 12 lutego 2012

Przybliżenia (1): Kant, Husserl, Heidegger

Jakiś czas temu gościłem na blogu Filozofia.TV z wpisem. Dzięki większej ilości wolnego czasu mogłem również częściej komentować inne, zamieszczane tam, teksty. W wyniku tego, jakiś czas temu, redakcja owego bloga zaproponowała mi stałą współpracę. Trochę się wahałem, ale postanowiłem spróbować. Możecie już obejrzeć pierwszy owoc tej decyzji: "Przybliżenia (1): Kant, Husserl, Heidegger.

Serdecznie zapraszam i zachęcam do lektury oraz komentowania!

środa, 8 lutego 2012

Holizm, czyli o słabościach "filozofii analitycznej"

Pozwoliłem sobie dziś na nieco luźniejszy wpis - wpis metaprzedmiotowy, metafilozoficzny (bo filozofia jest taką nietypową dziedziną, która za swój przedmiot może obrać również samą siebie, tworząc refleksyjne koło... żywiołem filozofii jest bowiem immanencja, nie ma żadnego na zewnątrz, z którego mogłaby ona mówić o samej sobie... ale też o świecie... filozofia jest zawsze zaangażowana w to, o czym myśli... Ale czyż to co piszę już nie jest zaangażowane?).

środa, 25 stycznia 2012

Perspektywizm i antysubstancjalizm

W komentarzach do etyki immanentnej i hierarchicznej pojawiało się czasem pojęcie "perspektywizm". Chciałbym nieco przybliżyć to, co się pod nim kryje. Konieczne jednak jest by wpierw powiedzieć kilka słów na temat antysubstancjalizmu (tak, jak go rozumiem).