Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estetyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą estetyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2014

Kurs: "Uczynić z życia dzieło sztuki..." - edycja 2014



Po raz kolejny zgłosiłem swój kurs na Uniwersytet Otwarty UW. Ponieważ UO narzuca ograniczenie liczby znaków do 1800, to opis zajęć na ich stronie jest wyjątkowo lakoniczny. Toteż poniżej zamieszczam nieco bardziej szczegółowe informacje.

niedziela, 29 grudnia 2013

Koncepcja aury immanentnej [3 z 3]

Dzisiaj prezentuję ostatnią część mojego artykułu. Jest ona najbardziej twórcza. O ile pierwsza zawiera wyłącznie omówienie teorii sztuki sformułowanej przez Deleuze'a i Guattariego, druga analizę różnych dzieł sztuki, o tyle ta, chociaż rozpoczyna się prezentacją Benaminowskiej koncepcji aury, auratycznego dzieła sztuki, zawiera przede wszystkim pozytywną wykładnię. Staram się tak przepracować pojęcie aury, by zdawało sprawę z nowej sytuacji, w jakiej znalazła się sztuka. Ponadto umieszczam w nim takie elementy, które - w moim przekonaniu - sugerują kierunek, w jakim powinna podążyć sztuka, o ile chce odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie jedynie "kisić się we własnym sosie" (np. w galeriach, do których większość chodzi, bo "wypada"). Ta koncepcja jest rozwinięciem pomysłu, który kiedyś zarysowałem w Szkicu o sztuce. Gdyby ktoś zechciał porównać te dwa teksty odkryje, jak nieprzewidzianymi drogami porusza się myśl, która stara się pozostawać otwarta, a nie z góry rozstrzygać (nawet jeśli jej ton pozostaje cokolwiek wyniosły).

czwartek, 19 grudnia 2013

Koncepcja aury immanentnej [2 z 3]

Zgodnie z obietnicą prezentuję dziś drugą część mojego artykułu. Tym razem, za pomocą wprowadzonych poprzednio pojęć, przeanalizuję kilka dzieł sztuki. Czytelnikom mojego bloga ten temat nie powinien być obcy. Po zakończeniu prac nad artykułem rozwijałem tutaj szczegółowo pewne wątki. Nieco dokładniej omówiłem problem deterytorializacji ciała w dziełach Zdzisława Beksińskiego. Ponadto podjąłem, może nieco ryzykowną, próbę interpretacji viking metalowych płyt zespołu Bathory. Wyjaśniłem również pojęcie "dzieła otwartego" i - na kilku przykładach - starałem się pokazać, że takimi dziełami są (niektóre) gry komputerowe. Poniżej znajdziecie rozważania, które były impulsem dla tamtych wpisów, a ponadto oferują one dodatkowe przykłady. Szczególnie zadowolony jestem z końcówki, poświęconej dwóm grom: American McGee's Alice oraz Planescape: Torment (uwaga na spoilery!).

środa, 11 grudnia 2013

Koncepcja aury immanentnej [1 z 3]

Z wielką przyjemnością chciałbym was poinformować, że opublikowano mój pierwszy artykuł w naukowym, recenzowanym czasopiśmie. Czekałem ponad dwa lata, ale oto jest. Wreszcie mam w swoich łapkach egzemplarz 30 (3/2013) numeru "Estetyki i Krytyki" z moim nazwiskiem w spisie treści. Ponieważ udzieliłem wydawnictwu niewyłącznej zgody mogę tutaj - choć dopiero teraz - przedrukować ów tekst. Powstał on na bazie referatu (o nieco nieadekwatnym tytule) Estetyka i elektronika, wygłoszonego w Krakowie, w czasie konferencji "Kryzys czy przemiana? Postacie końca sztuki w estetyce współczesnej".

Z uwagi na długość mojego tekstu - nieco ponad jeden arkusz wydawniczy - postanowiłem wrzucić go tu w trzech częściach, które pojawią się w odstępie mniej więcej tygodniowym. Nie będę ukrywał, że chcę w ten sposób zyskać również nieco czasu na pozamykanie kilku spraw, dzięki czemu - mam nadzieję - będę mógł powrócić do regularnego blogowania. Chciałbym was ponadto prosić, żebyście wzięli pod uwagę, iż są to moje pierwociny (od których - przypominam - dzielą nas dwa lata) i przez to język jest nieco bardziej toporny, zwłaszcza w pierwszym paragrafie, który dziś publikuję. Gdyby rozważania te wydały się komuś szczególnie niejasne, mogę jedynie zasugerować, by zaczekał tydzień - na część, w której będą omawiane przykłady.

sobota, 25 lutego 2012

3. Gry komputerowe. Dzieła otwarte i perspektywizm

Temat gier komputerowych chciałem poruszyć w serii wpisów dotyczących analizy dzieł sztuki (Beksiński, Bathory). Jednakże kłopot z prawami autorskimi istniał zanim ktokolwiek słyszał o ACTA: mam już gotowy materiał, ale ponieważ staram się o jego publikację w pewnym czasopiśmie naukowym, nie mogę go - przynajmniej na razie - wrzucić na bloga. Dlatego zamiast analizy estetycznej postanowiłem przedstawić wam taką na poły ontologiczno-epistemologiczną. Przy okazji będzie to świetny przykład ilustrujący pewien bardziej abstrakcyjny wątek, który niedawno poruszyłem.

sobota, 3 grudnia 2011

2. Bathory - "mit założycielski"

Wahałem się, czy zamieścić ten wpis. Te analizy są jeszcze bardzo robocze, ktoś może nawet rzeknie: bardzo naciągane. Ale czyż nie jest to jednym z mechanizmów tego bloga? Ukazywać myśl w jej dzianiu się, myśl jako proces? Czyż nie po to jest opcja komentowania, żeby zapoznać się z waszym zdaniem? Zatem... spróbujmy!

środa, 16 listopada 2011

1. Zdzisław Beksiński - deterytorializacja ciała

Kilka najbliższych wpisów chciałbym poświęcić analizie pewnych dzieł sztuki. Zanim jednak do tego przejdę konieczne jest wprowadzenie pewnych narzędzi-pojęć. Niektóre z nich pojawiły się we wcześniejszym wpisie, ale myślę, że warto je tu powtórzyć i nieco doprecyzować. Pochodzą one z rozważań Deleuze'a i Guattariego - przede wszystkim z tych, zawartych w dziele "Co to jest filozofia?". (Część "historyczno-filozoficzna" nabierze większego znaczenia przy kolejnych postach, w związku z czym można darować sobie lekturę pierwszej części tego wpisu, by wrócić do niej w dogodnym momencie. Mogą również to zrobić ci, którzy mieli okazję zapoznać się z moim tekstem na konferencję lub znają wspomnianą książkę. Umieszczam ją tutaj tylko dla porządku wywodu.)

niedziela, 28 listopada 2010

Szkic o sztuce

 Dmilithowi i Rekinowi
(mam nadzieję, że kiedyś jeszcze usłyszę was na żywo)

I. WSTĘP

Utwór muzyczny, film, książka, rysunek, wiersz, etc., etc., etc. Zawsze, kiedy mamy do czynienia, z którymś z nich wartościujemy: piękne/brzydkie, głębokie/płytkie, poruszające/nudne... Na tych naszych "pierwotnych odruchach" nadbudował się podział sztuki na wysoką i niską. Nie jest to oczywiście prosta binarna struktura, ale raczej ciągła o dwóch punktach skrajnych i czasem status pewnych dzieł pozostaje niejasny. Można jednak wskazać na pewne elementy, które pomogą w klasyfikacji: kunszt, indywidualny styl, treść... Powszechnie uważa się - a pogląd ten ma, być może, swe wielowiekowe korzenie -, że tą najbardziej podstawową cechą jest piękno (rozumiane dosyć szeroko, np. w muzyce będzie to raczej zdolność do poruszenia odbiorcy) - do sztuki wysokiej zaliczymy piękny, a nie brzydki obraz, piękną rzeźbę, poruszający film czy wiersz.