Po wakacyjnej przerwie ruszyłem nie tylko ja, ale również blog Filozofia.TV. Dziś opublikowano tam kolejne z moich historyczno-filozoficznych "Przybliżeń". Tym razem w całości poświęcone jednemu myślicielowi. Nie jestem do końca zadowolony z tego tekstu, ale być może najtrudniej pisać o tych, których zna się najlepiej. Z resztą: oceńcie sami. Artykuł znajdziecie pod tym adresem: "Przybliżenia (3): Friedrich Nietzsche.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczny powrót. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wieczny powrót. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 listopada 2012
czwartek, 15 grudnia 2011
Zarys etyki immanentnej
Zacznijmy od pewnej, pseudo-Heideggerowskiej zabawy słowem, źródłosłowem, etymologią. Nie po to, żeby popisać się znajomością starożytnej greki - bo jej nie znam -, ale po to, by wprawić pewien termin w ruch, tchnąć w niego nowe życie i nowe znaczenie. Chodzi mi o słowo "etyka", pochodzące od greckiego ἠθικός (moralny, etyczny), które pochodzi od ἦθος (charakter; zwyczaj; mieszkanie; ojczyzna). W naszym języku odczuwamy różnicę pomiędzy moralnością (która przywodzi na myśl obyczaj i ogół społeczeństwa) i etosem (który przywodzi na myśl rycerzy i sztywny zbiór zasad). Na wykroczenie wobec moralności możemy często przymknąć oko, ale nieprzestrzeganie etosu zdaje się już czymś poważnym. Obyczaje są czymś zastanym, pośród czego wyrastamy, czymś niezależnym od nas, zaś etos jest czymś, co się świadomie i dobrowolnie przyjmuje. Grecki ἦθος odsyła do mieszkania, ojczyzny... Jaka jest ta nasza (nas - nowych filozofów) dzisiejsza ojczyzna? Jakie terytorium zajmujemy? Nie jest to już Niebo, Królestwo Transcendencji, ale Ziemia - Wielki Step albo Morze Immanencji. Powody, dla których postępujemy tak, a nie inaczej nie pochodzą już z zewnątrz - z kamiennych tablic, z tradycji, od ludzi wokół czy ze względu na obowiązek -, ale z naszego wnętrza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)