Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywne i reaktywne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktywne i reaktywne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2014

Dyscyplina a reżym. O maszynach, które zniewalają/wyzwalają ciało

Ponad półtora roku temu uraczyłem was kilkoma wpisami z zarysem mojego projektu ontologii maszynowej. Równocześnie powstawał materiał innego rodzaju: referat konferencyjny, który następnie przerodził się w pełnoprawny artykuł naukowy. Rozwija on niektóre elementy ontologii maszynowej, ale przede wszystkim ukazuje ją w działaniu.

Rzeczony artykuł ukazał się w najnowszym numerze Praktyki Teoretycznej i można go znaleźć w tym miejscu. Głównym jego bohaterem jest Foucault, ale przeczytany przy pomocy narzędzi skonstruowanych w oparciu o dwa tomy "Kapitalizmu i schizofrenii" Deleuze'a i Guattariego. Znajdziecie tam również smaczek w postaci odniesień do "Męskich fantazji" Theweleita. Znajomość blogowych wpisów z zakresu ontologii maszynowej nie jest wymagana. Życzę owocnej lektury i mam nadzieję, że podzielicie się wrażeniami.

Grafikę do powyższego wpisu dorzucę, gdy PT przygotuje okładkę do numeru ;)

środa, 11 grudnia 2013

Koncepcja aury immanentnej [1 z 3]

Z wielką przyjemnością chciałbym was poinformować, że opublikowano mój pierwszy artykuł w naukowym, recenzowanym czasopiśmie. Czekałem ponad dwa lata, ale oto jest. Wreszcie mam w swoich łapkach egzemplarz 30 (3/2013) numeru "Estetyki i Krytyki" z moim nazwiskiem w spisie treści. Ponieważ udzieliłem wydawnictwu niewyłącznej zgody mogę tutaj - choć dopiero teraz - przedrukować ów tekst. Powstał on na bazie referatu (o nieco nieadekwatnym tytule) Estetyka i elektronika, wygłoszonego w Krakowie, w czasie konferencji "Kryzys czy przemiana? Postacie końca sztuki w estetyce współczesnej".

Z uwagi na długość mojego tekstu - nieco ponad jeden arkusz wydawniczy - postanowiłem wrzucić go tu w trzech częściach, które pojawią się w odstępie mniej więcej tygodniowym. Nie będę ukrywał, że chcę w ten sposób zyskać również nieco czasu na pozamykanie kilku spraw, dzięki czemu - mam nadzieję - będę mógł powrócić do regularnego blogowania. Chciałbym was ponadto prosić, żebyście wzięli pod uwagę, iż są to moje pierwociny (od których - przypominam - dzielą nas dwa lata) i przez to język jest nieco bardziej toporny, zwłaszcza w pierwszym paragrafie, który dziś publikuję. Gdyby rozważania te wydały się komuś szczególnie niejasne, mogę jedynie zasugerować, by zaczekał tydzień - na część, w której będą omawiane przykłady.

środa, 26 grudnia 2012

Perspektywizm i genealogia

Dwa tygodnie temu pisałem, że planuję na razie zawiesić używanie kategorii "aktywne" i "reaktywne". Dziś chcę jednak poświęcić im odrobinę uwagi; nie dlatego, że jestem niesłowny, ale po to, by wskazać na pewien istotny - dla perspektywizmu i ontologii opartej na funkcjonowaniu - rys. Z drugiej strony samo zawieszenie owych kategorii jest czynione nie po to, żeby od nich odejść, ale właśnie po to, by do nich powrócić.

piątek, 9 listopada 2012

Przybliżenia (3): Friedrich Nietzsche

Po wakacyjnej przerwie ruszyłem nie tylko ja, ale również blog Filozofia.TV. Dziś opublikowano tam kolejne z moich historyczno-filozoficznych "Przybliżeń". Tym razem w całości poświęcone jednemu myślicielowi. Nie jestem do końca zadowolony z tego tekstu, ale być może najtrudniej pisać o tych, których zna się najlepiej. Z resztą: oceńcie sami. Artykuł znajdziecie pod tym adresem: "Przybliżenia (3): Friedrich Nietzsche.

środa, 28 grudnia 2011

Etyka hierarchiczna

I. KONSEKWENCJA
Wyciągnijmy pewną konsekwencję z etyki immanentnej. Wyobraźmy sobie, że każdy ją przyjmuje i postanawia zgodnie z nią żyć (lub inaczej: pokażmy, kto nie jest w stanie jej zaakceptować). Dochodzi tu do dwóch selekcji.
Po pierwsze: "odrzuceni" zostają wszyscy ludzie niezdolni tworzyć (to słowo nie oznacza ani przetwarzania, kopiowania, ani mechanicznego produkowania, ani bezmyślnej pogoni za nowością, nonkonformizmu wyrastającego ze zwykłej woli zaprzeczania). Każda jednostka, której egzystencja ogranicza się wyłącznie do podtrzymywania swojej wegetacji, pasożytowania na innych, odbierania innym sił i petryfikowania zastanego porządku ujawnia swój brak wartości - brak wewnętrznej mocy, brak "zdolności" do "prawdziwego" chcenia.
Po drugie: "sprawdzian" wiecznego powrotu. Jeśli nawet jesteś w stanie tworzyć, ale nie jesteś w stanie afirmować swojego chcenia, po przyjęciu immanentnej etyki czeka cię nieskończona bierność. Za każdym razem, kiedy będziesz podejmował jakieś zadanie i zastanowisz się, czy chcesz go do potęgi "n-tej" (a nie jesteś do tego zdolny), czeka cię wahanie i - ostatecznie - rezygnacja. Jakość twojej siły jest "kiepska" - negatywna, a nie afirmatywna.

czwartek, 15 grudnia 2011

Zarys etyki immanentnej

Zacznijmy od pewnej, pseudo-Heideggerowskiej zabawy słowem, źródłosłowem, etymologią. Nie po to, żeby popisać się znajomością starożytnej greki - bo jej nie znam -, ale po to, by wprawić pewien termin w ruch, tchnąć w niego nowe życie i nowe znaczenie. Chodzi mi o słowo "etyka", pochodzące od greckiego ἠθικός (moralny, etyczny), które pochodzi od ἦθος (charakter; zwyczaj; mieszkanie; ojczyzna). W naszym języku odczuwamy różnicę pomiędzy moralnością (która przywodzi na myśl obyczaj i ogół społeczeństwa) i etosem (który przywodzi na myśl rycerzy i sztywny zbiór zasad). Na wykroczenie wobec moralności możemy często przymknąć oko, ale nieprzestrzeganie etosu zdaje się już czymś poważnym. Obyczaje są czymś zastanym, pośród czego wyrastamy, czymś niezależnym od nas, zaś etos jest czymś, co się świadomie i dobrowolnie przyjmuje. Grecki ἦθος odsyła do mieszkania, ojczyzny... Jaka jest ta nasza (nas - nowych filozofów) dzisiejsza ojczyzna? Jakie terytorium zajmujemy? Nie jest to już Niebo, Królestwo Transcendencji, ale Ziemia - Wielki Step albo Morze Immanencji. Powody, dla których postępujemy tak, a nie inaczej nie pochodzą już z zewnątrz - z kamiennych tablic, z tradycji, od ludzi wokół czy ze względu na obowiązek -, ale z naszego wnętrza.