piątek, 9 listopada 2012

Przybliżenia (3): Friedrich Nietzsche

Po wakacyjnej przerwie ruszyłem nie tylko ja, ale również blog Filozofia.TV. Dziś opublikowano tam kolejne z moich historyczno-filozoficznych "Przybliżeń". Tym razem w całości poświęcone jednemu myślicielowi. Nie jestem do końca zadowolony z tego tekstu, ale być może najtrudniej pisać o tych, których zna się najlepiej. Z resztą: oceńcie sami. Artykuł znajdziecie pod tym adresem: "Przybliżenia (3): Friedrich Nietzsche.

wtorek, 6 listopada 2012

LX

Hierarchia - są na tym świecie zwierzęta, które nie potrafią czytać książek, malować obrazów, przeprowadzać eksperymentów naukowych i podejmować decyzji politycznych. Czy z tego powodu ludzie powinni zrezygnować z czytania, malowania, eksperymentowania i polityki? Nie powiem, że taki wniosek jest absurdalny - on jest po prostu głupi. Ale równie głupi - czy raczej: niegodziwy - jest wniosek, że należy z tego powodu być okrutnym wobec zwierząt.
Są ludzie, którzy mogą więcej i tacy, którzy mogą mniej - i tu też nie stosują się te wnioski!
Trzeci głupi wniosek: zmuszać zwierzęta do czytania, malowania, eksperymentowania i polityki.



wtorek, 30 października 2012

Mały poradnik "metodologiczny"

Normalnym, naturalnym jest, że do filozofii przychodzi się z pewnymi założeniami (przesądami). Problemem jest jednak, gdy w takim stanie się zostaje. Można by powiedzieć, że coś takiego nie zachodzi, że starą prawdą jest, że kontakt z filozofią "odmienia". Na ogół jest to jednak zmiana tylko pozorna, pierwotne założenia zostają doszlifowane, zyskują wyższy poziom abstrakcji oraz usuwa się spośród nich te, które okazują się sprzeczne z pozostałymi. Czasem następuje proces odwrotny: "miłośnik mądrości" odkrywa, że dotąd żył w błędzie lub był oszukiwany i rzuca się w wir poglądów przeciwstawnych (np. teista staje się ateistą, ktoś wierzący w wolną wolę deterministą itp.). Zmianie ulega tu jednak tylko treść, struktura pozostaje ta sama, co w pierwszym wypadku. W obu sytuacjach nasze "filozofowanie" ogranicza się tylko do szukania argumentów potwierdzających nasze założenia (przesądy), szukania argumentów obalających założenia przeciwnika (którym nadajemy z góry status błędów poznawczych lub głoszonych, z pobudek "interesownych", fałszów) oraz szukanie luk w naszym rozumowaniu i usuwanie z niego tych elementów, które psują jego koherencję (czy nie tym właśnie jest przywoływana nieustannie przez filozofię anglosaską, Rawlsowska metoda refleksyjnej równowagi?).

Na przekór temu chciałbym odnaleźć postawę filozoficzną par excellence. Poniżej przedstawiam kilka tropów, które wydają się zmierzać w tym kierunku.

niedziela, 28 października 2012

Jabłka z Drzewa Poznania najsłodsze są jesienią

Zabierałem się do tego wpisu od ostatnich dwóch miesięcy. Może nie tyle konkretnie on stanowił wyzwanie, co raczej to, co za nim idzie: w miarę regularne publikowanie. Obawiam się go trochę, ponieważ wziąłem na siebie w tym roku sporo "obowiązków" i mogę nie poświęcić blogowi tyle czasu, ile bym chciał. Obawiam się również braku "weny" - mimo wszystko moim podstawowym zamysłem jest publikowanie tutaj moich koncepcji, a nie referowanie poglądów innych - a twórczym przez 7 dni w tygodniu po prostu nie da się być. Potrzeba okresów złapania głębszego oddechu.

Stąd też moje wakacyjne milczenie. Postanowiłem, że lato będzie czasem pewnych "przygotowań": wzrostu (czyli nabierania materii) i dojrzewania (czyli jakościowej zmiany). Czytać nie za wiele (a najlepiej wcale), trochę rozmawiać z ludźmi, przede wszystkim jednak dobrze jeść i pić, bawić się, przebywać dużo na świeżym powietrzu, zażywać wysiłku fizycznego, mieć kontakt z przyrodą i doświadczać, jak najwięcej doświadczać. Oto warunki twórczego myślenia. Warunki wzrostu i dojrzewania.

Jesień już w pełni. Chciałbym się podzielić z wami rumianymi, słodko-cierpkimi owocami mojego lata.

środa, 6 czerwca 2012

LIII

Witalność - jeśli każda istota posiada określony potencjał energetyczny (i, w duchu Bergsona, ewolucja jest zwiększaniem tego potencjału, zwiększaniem "energii") to może "zdziałać" tylko tyle, na ile jej ten potencjał pozwala. Zwierzę nie myśli, bowiem nie posiada odpowiednich "zapasów energii" (oczywiście chodzi o ewolucyjne dostosowanie organizmu, a nie o przypadkowe ilości dostępnych kalorii), zużywa ją całą na ruch, przeżycie, zabawę, rozmnażanie. Roślina tylko na przeżycie i rozmnażanie. Człowiek posiada większy potencjał, który może przeznaczyć na myślenie. Zauważcie: w początkowym okresie rozwoju człowieka mędrcy zawsze byli ascetami: nie bawili się, nie rozmnażali, często na wiele godzin zamierali w bezruchu - po to by oszczędzić energię na myślenie! Ci, którzy poświęcają ją na tamte rzeczy, mało poświęcają jej na myślenie.
Wniosek? Kierunek! Człowiek, który się bawi, rozmnaża, rusza i myśli. Którego potencjał energetyczny jest "nieskończony". (Być może posiadając ogromną "ilość" energii "odnajdzie: coś kolejnego po życiu, ruchu i myśleniu.) Kierunek: tańczący filozof, śmiejący się filozof. Mówi wam to coś?

środa, 30 maja 2012

Immanencja

Czym jest immanencja? Zda się może, że dosyć późno próbuję odpowiedzieć na to pytanie... Wszak pierwszy wpis, na tym blogu, nosi taki tytuł, w nazwie samego bloga pojawia się to słowo, rozwijam tu również projekt etyki immanentnej. Nigdzie jednak nie wyjaśniam znaczenia tego pojęcia. (Czyż jednak nowych słów nie uczymy się najlepiej przez użycie, przez dostrzeganie ich w kontekście, a nie przez definicje słownikowe?) Spróbuję je teraz przybliżyć, zarysować... Czemu tylko tyle? Otóż w filozofii z pojęciami "pierwotnymi" zawsze jest ten problem, że najtrudniej je wyjaśnić... Ale również dlatego, że - jako najważniejsze - są one najbardziej żywe... ciągle się rozwijają. Są próbą zwerbalizowania najgłębszych intuicji filozofia, a zarazem wyrazem tego, że jego droga myślowa wciąż biegnie dalej.

czwartek, 3 maja 2012

XIV

Filozofować - filozofować tylko w pełni lata, w ciepłych dniach wiosny, w czasie złotej jesieni. Tylko w dobrym słońcu, rześkim powietrzu i świetnym humorze. Nigdy zimą, smutną jesienią, w deszcz ponury czy w wiosenne przesilenie. Lepiej wtedy poczytać coś lekkiego, spędzić wieczór z przyjaciółmi lub w objęciach kobiety.