piątek, 9 grudnia 2011

XV

Przyjaciel - Przyjaciel nie jest panem, ni sługą, nie jest kapłanem, ni wyznawcą; jest kimś równym - przynajmniej (i co najważniejsze) w oczach tego, z kim się przyjaźni; równym i na tyle bliskim, że może pozwolić sobie na coś więcej.
Przyjaciel nie jest zawsze posłuszny, miły, zgodny. Przyjaciel może zmieniać tych, których darzy przyjaźnią.
Bądźmy przyjaciółmi mądrości !!!


środa, 7 grudnia 2011

Gościmy się dalej...

Tym razem przyszło nam zagościć na uczcie u Sokratesa i jego doborowej kompanii... Wina i dziczyzny było pod dostatkiem, a Kant zabawiał nas sprośnymi dowcipami... Jeden z nich szczególnie zapadł mi w pamięć: "Przychodzi Nietzsche do lekarza..."

No, ale odchodzę od tematu. Od dłuższego czasu działa w sieci blog ukazujący filozofię od nieco innej strony. Autorzy postanowili dziś wspomnieć i o tym moim poletku, za co jestem im bardzo wdzięczny.
Zastanawiałem się w jaki sposób to zrobią i... jak zwykle nie zawiodłem się. Zajrzyjcie tutaj: filozofy o immanencji.

Pozdrowienia dla Tylmura i Pan-Raca!

sobota, 3 grudnia 2011

2. Bathory - "mit założycielski"

Wahałem się, czy zamieścić ten wpis. Te analizy są jeszcze bardzo robocze, ktoś może nawet rzeknie: bardzo naciągane. Ale czyż nie jest to jednym z mechanizmów tego bloga? Ukazywać myśl w jej dzianiu się, myśl jako proces? Czyż nie po to jest opcja komentowania, żeby zapoznać się z waszym zdaniem? Zatem... spróbujmy!

czwartek, 1 grudnia 2011

Gościmy się, gościmy

Mam przyjemność poinformować was, że ekipa popularyzującego filozofię bloga filozofia.tv zechciała opublikować mój tekst w ramach swojej serii postów "Co w sieci myśli". I ja, przy okazji, chciałbym polecić ich portal. Wpisy pojawiają się tam częściej niż u mnie i nie są tak ciężkostrawne :) Co będzie szczególnie korzystne dla osób rozpoczynających swoją przygodę z filozofią. Poza tym ekipa nie działa tylko w sieci: organizują gdyńską wersję socrates cafe, konkursy, szkolenia, debaty. O ile ja, jak ten Heraklit zaszyłem się w swojej jaskini (obym chorób nie leczył w ten sam sposób), o tyle oni - niczym Sokrates - wychodzą na agorę.

Mój wpis znajdziecie pod tym adresem: mój własny wpis. Obrazek, który tam widzicie (wykonany, o ile się nie mylę, przez Kocika) powstał w ramach mojej idei umieszczania w dziełach filozoficznych rozkładówek z filozofami (takich a la pisemka pornograficzne).

Przyjemnej lektury życzę wam. A ekipie filozofia.tv, aby się dalej kłączyli po sieci i poza nią ;)

VII

Dzieci demokracji - stworzeni przez tłum, przez zera, tysiące zer. Suma dowolnej ilości zer daje zawsze zero. Znalezienie sobie nauczycieli, którzy są li tylko ułamkami tworzy sumę dodatnią, większą.
Są zapewne również ludzie ujemni.



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Swego czasu miałem zwyczaj - co tu ukrywać, pod wpływem dzieł Nietzschego - zapisywać różne myśli w formie aforyzmów. Postanowiłem podzielić się, z wami, niektórymi z nich. Może dzięki temu powrócę do tego pięknego stylu... A jeśli niektóre z nich zbyt podobne okażą się do swoich "pierwowzorów"? Cóż z tego?! Ważne, że płaszczyzna immanencji będzie zakreślana.



środa, 16 listopada 2011

1. Zdzisław Beksiński - deterytorializacja ciała

Kilka najbliższych wpisów chciałbym poświęcić analizie pewnych dzieł sztuki. Zanim jednak do tego przejdę konieczne jest wprowadzenie pewnych narzędzi-pojęć. Niektóre z nich pojawiły się we wcześniejszym wpisie, ale myślę, że warto je tu powtórzyć i nieco doprecyzować. Pochodzą one z rozważań Deleuze'a i Guattariego - przede wszystkim z tych, zawartych w dziele "Co to jest filozofia?". (Część "historyczno-filozoficzna" nabierze większego znaczenia przy kolejnych postach, w związku z czym można darować sobie lekturę pierwszej części tego wpisu, by wrócić do niej w dogodnym momencie. Mogą również to zrobić ci, którzy mieli okazję zapoznać się z moim tekstem na konferencję lub znają wspomnianą książkę. Umieszczam ją tutaj tylko dla porządku wywodu.)

sobota, 5 listopada 2011

Co w sztuce piszczy...

Ponieważ w blogu ważne jest w miarę regularne publikowanie postów, a przygotowanie dobrego wpisu jest bardzo czasochłonne postanowiłem i tym razem "wykpić" się czymś mniej teoretycznym, choć stanowiącym swego rodzaju przygotowanie.
Jestem właśnie w trakcie prac nad artykułem z zakresu estetyki, którego tematem będą m.in. dzieła zaliczane do kultury rozrywkowej - będę starał się wykazać, że to co możemy zaliczyć do "dobrej", "wielkiej" sztuki nie koniecznie jest tym, co możemy podziwiać w galerii czy filharmonii. Postaram się wrzucić tu fragment tych analiz, a tym czasem chciałem wskazać wam kilka "pozycji", z którymi warto się zapoznać - aby ewentualna lektura późniejszych analiz teoretycznych podparta była pewnymi konkretnymi doświadczeniami.