Dzisiaj prezentuję ostatnią część mojego artykułu. Jest ona najbardziej twórcza. O ile pierwsza zawiera wyłącznie omówienie teorii sztuki sformułowanej przez Deleuze'a i Guattariego, druga analizę różnych dzieł sztuki, o tyle ta, chociaż rozpoczyna się prezentacją Benaminowskiej koncepcji aury, auratycznego dzieła sztuki, zawiera przede wszystkim pozytywną wykładnię. Staram się tak przepracować pojęcie aury, by zdawało sprawę z nowej sytuacji, w jakiej znalazła się sztuka. Ponadto umieszczam w nim takie elementy, które - w moim przekonaniu - sugerują kierunek, w jakim powinna podążyć sztuka, o ile chce odpowiadać na wyzwania współczesności, a nie jedynie "kisić się we własnym sosie" (np. w galeriach, do których większość chodzi, bo "wypada"). Ta koncepcja jest rozwinięciem pomysłu, który kiedyś zarysowałem w Szkicu o sztuce. Gdyby ktoś zechciał porównać te dwa teksty odkryje, jak nieprzewidzianymi drogami porusza się myśl, która stara się pozostawać otwarta, a nie z góry rozstrzygać (nawet jeśli jej ton pozostaje cokolwiek wyniosły).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 grudnia 2013
czwartek, 19 grudnia 2013
Koncepcja aury immanentnej [2 z 3]
Zgodnie z obietnicą prezentuję dziś drugą część mojego artykułu. Tym razem, za pomocą wprowadzonych poprzednio pojęć, przeanalizuję kilka dzieł sztuki. Czytelnikom mojego bloga ten temat nie powinien być obcy. Po zakończeniu prac nad artykułem rozwijałem tutaj szczegółowo pewne wątki. Nieco dokładniej omówiłem problem deterytorializacji ciała w dziełach Zdzisława Beksińskiego. Ponadto podjąłem, może nieco ryzykowną, próbę interpretacji viking metalowych płyt zespołu Bathory. Wyjaśniłem również pojęcie "dzieła otwartego" i - na kilku przykładach - starałem się pokazać, że takimi dziełami są (niektóre) gry komputerowe. Poniżej znajdziecie rozważania, które były impulsem dla tamtych wpisów, a ponadto oferują one dodatkowe przykłady. Szczególnie zadowolony jestem z końcówki, poświęconej dwóm grom: American McGee's Alice oraz Planescape: Torment (uwaga na spoilery!).
Etykiety:
Adorno,
American McGee's Alice,
Bathory,
Beksiński,
black metal,
Burzum,
Deleuze,
Eco,
estetyka,
Giger,
gry komputerowe,
muzyka,
Planescape: Torment,
Sapkowski,
sztuka,
Tim Burton,
viking metal
środa, 11 grudnia 2013
Koncepcja aury immanentnej [1 z 3]
Z wielką przyjemnością chciałbym was poinformować, że opublikowano mój pierwszy artykuł w naukowym, recenzowanym czasopiśmie. Czekałem ponad dwa lata, ale oto jest. Wreszcie mam w swoich łapkach egzemplarz 30 (3/2013) numeru "Estetyki i Krytyki" z moim nazwiskiem w spisie treści. Ponieważ udzieliłem wydawnictwu niewyłącznej zgody mogę tutaj - choć dopiero teraz - przedrukować ów tekst. Powstał on na bazie referatu (o nieco nieadekwatnym tytule) Estetyka i elektronika, wygłoszonego w Krakowie, w czasie konferencji "Kryzys czy przemiana? Postacie końca sztuki w estetyce współczesnej".
Z uwagi na długość mojego tekstu - nieco ponad jeden arkusz wydawniczy - postanowiłem wrzucić go tu w trzech częściach, które pojawią się w odstępie mniej więcej tygodniowym. Nie będę ukrywał, że chcę w ten sposób zyskać również nieco czasu na pozamykanie kilku spraw, dzięki czemu - mam nadzieję - będę mógł powrócić do regularnego blogowania. Chciałbym was ponadto prosić, żebyście wzięli pod uwagę, iż są to moje pierwociny (od których - przypominam - dzielą nas dwa lata) i przez to język jest nieco bardziej toporny, zwłaszcza w pierwszym paragrafie, który dziś publikuję. Gdyby rozważania te wydały się komuś szczególnie niejasne, mogę jedynie zasugerować, by zaczekał tydzień - na część, w której będą omawiane przykłady.
wtorek, 13 marca 2012
"Dytyramb"
"Dytyramb"
Czerpię z krynicy Życia
Kielichem Pór Roku
I spływa ono po mej brodzie -
- złociste, cierpkie, słodkie
Co dzień patrzę na świat oczami dziecka
A gdy całuję - cały jestem pocałunkiem
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
Sto diabłów we mnie mieszka -
- to moje namiętności
Cień w moim sercu krótki
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją część!
Wyryję me imię na ciele wszechświata -
- by pamiętano
A wieczorami będę pił z winogron piersi
Twoich - bym zapomnieć mógł
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
A kiedy przyjdzie Śmierć - pokłoni się:
"Czy pragniesz odejść już?"
"Tak" - wykrzyknę - "ostatniej przygody
zaznać czas"
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
Kielich Pór Roku wypadnie z rąk
Tajemne Mojry przestaną prząść
A gdy już robak stoczy ciało me...
Powrócę... i go zjem! Ha!
Kielichem Pór Roku
I spływa ono po mej brodzie -
- złociste, cierpkie, słodkie
Co dzień patrzę na świat oczami dziecka
A gdy całuję - cały jestem pocałunkiem
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
Sto diabłów we mnie mieszka -
- to moje namiętności
Cień w moim sercu krótki
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją część!
Wyryję me imię na ciele wszechświata -
- by pamiętano
A wieczorami będę pił z winogron piersi
Twoich - bym zapomnieć mógł
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
A kiedy przyjdzie Śmierć - pokłoni się:
"Czy pragniesz odejść już?"
"Tak" - wykrzyknę - "ostatniej przygody
zaznać czas"
I jeśli Bóg jest - zatańczy na moją cześć!
Kielich Pór Roku wypadnie z rąk
Tajemne Mojry przestaną prząść
A gdy już robak stoczy ciało me...
Powrócę... i go zjem! Ha!
środa, 11 stycznia 2012
Haystack
Dzisiejszy wpis będzie nieco luźniejszy, bardziej pamiętnikowy.
Jakieś 6 lat temu, jeszcze na informatyce, poszedłem na domówkę do ledwo co znanych ludzi. Przyszedł tam też koleś - chudy, w długich włosach. Miał gitarę. Siadł na kanapie i zagrał kilka prostych dźwięków. Nie jestem w stanie opisać, co wtedy poczułem. Mój umysł otworzył się na nowe doznania - każdy dźwięk przywoływał obrazy, silne i wyraźne, niczym po zażyciu środków psychoaktywnych. Pierwszy raz przytrafiło mi się coś takiego.
sobota, 3 grudnia 2011
2. Bathory - "mit założycielski"
Wahałem się, czy zamieścić ten wpis. Te analizy są jeszcze bardzo robocze, ktoś może nawet rzeknie: bardzo naciągane. Ale czyż nie jest to jednym z mechanizmów tego bloga? Ukazywać myśl w jej dzianiu się, myśl jako proces? Czyż nie po to jest opcja komentowania, żeby zapoznać się z waszym zdaniem? Zatem... spróbujmy!
środa, 16 listopada 2011
1. Zdzisław Beksiński - deterytorializacja ciała
Kilka najbliższych wpisów chciałbym poświęcić analizie pewnych dzieł sztuki. Zanim jednak do tego przejdę konieczne jest wprowadzenie pewnych narzędzi-pojęć. Niektóre z nich pojawiły się we wcześniejszym wpisie, ale myślę, że warto je tu powtórzyć i nieco doprecyzować. Pochodzą one z rozważań Deleuze'a i Guattariego - przede wszystkim z tych, zawartych w dziele "Co to jest filozofia?". (Część "historyczno-filozoficzna" nabierze większego znaczenia przy kolejnych postach, w związku z czym można darować sobie lekturę pierwszej części tego wpisu, by wrócić do niej w dogodnym momencie. Mogą również to zrobić ci, którzy mieli okazję zapoznać się z moim tekstem na konferencję lub znają wspomnianą książkę. Umieszczam ją tutaj tylko dla porządku wywodu.)
sobota, 5 listopada 2011
Co w sztuce piszczy...
Ponieważ w blogu ważne jest w miarę regularne publikowanie postów, a przygotowanie dobrego wpisu jest bardzo czasochłonne postanowiłem i tym razem "wykpić" się czymś mniej teoretycznym, choć stanowiącym swego rodzaju przygotowanie.
Jestem właśnie w trakcie prac nad artykułem z zakresu estetyki, którego tematem będą m.in. dzieła zaliczane do kultury rozrywkowej - będę starał się wykazać, że to co możemy zaliczyć do "dobrej", "wielkiej" sztuki nie koniecznie jest tym, co możemy podziwiać w galerii czy filharmonii. Postaram się wrzucić tu fragment tych analiz, a tym czasem chciałem wskazać wam kilka "pozycji", z którymi warto się zapoznać - aby ewentualna lektura późniejszych analiz teoretycznych podparta była pewnymi konkretnymi doświadczeniami.
środa, 1 grudnia 2010
Strange Fruit
Wiersz ten został napisany przez Abela Meeropola, a inspiracją dla niego było prawdopodobnie zdjęcie, które zamieszczam poniżej.
Poniżej zamieszczam, o niebo lepszy, oryginał.
Tutaj znajdziecie jego interpretację w wykonaniu Billie Holiday: Strange Fruit.
Tłumaczenia są - niestety - albo wierne, albo piękne. Chciałem zbliżyć się do drugiego z tych ideałów, czy mi się udało - nie wiem.
Dziwny Owoc
Dziwne owoce rodzą Południowe drzewa,
Krew z ich liści w korzenie się przelewa,
Południowa bryza czarnym ciałem kołysze,
Ja, dziwny owoc, na topoli wiszę.
Eleganckie Południe sielskie życie toczy,
Wykrzywia swe usta i wytrzeszcza oczy,
Słodka magnolia świeżą woń roztacza,
A me płonące ciało gorzki smród naznacza!
Oto owoc dla kruków, aby go dziobały,
By wicher nim targał, by deszcze zraszały,
By na słońcu zgnił i by wreszcie spadł,
Cóż ze mnie za owoc? Czyżbyś wreszcie zgadł?
Poniżej zamieszczam, o niebo lepszy, oryginał.
Strange Fruit
- Southern trees bear strange fruit,
- Blood on the leaves and blood at the root,
- Black body swinging in the Southern breeze,
- Strange fruit hanging from the poplar trees.
- Pastoral scene of the gallant South,
- The bulging eyes and the twisted mouth,
- Scent of magnolia sweet and fresh,
- Then the sudden smell of burning flesh!
- Here is fruit for the crows to pluck,
- For the rain to gather, for the wind to suck,
- For the sun to rot, for the trees to drop,
- Here is a strange and bitter crop.
Tutaj znajdziecie jego interpretację w wykonaniu Billie Holiday: Strange Fruit.
niedziela, 28 listopada 2010
Szkic o sztuce
Dmilithowi i Rekinowi
(mam nadzieję, że kiedyś jeszcze usłyszę was na żywo)
I. WSTĘP
Utwór muzyczny, film, książka, rysunek, wiersz, etc., etc., etc. Zawsze, kiedy mamy do czynienia, z którymś z nich wartościujemy: piękne/brzydkie, głębokie/płytkie, poruszające/nudne... Na tych naszych "pierwotnych odruchach" nadbudował się podział sztuki na wysoką i niską. Nie jest to oczywiście prosta binarna struktura, ale raczej ciągła o dwóch punktach skrajnych i czasem status pewnych dzieł pozostaje niejasny. Można jednak wskazać na pewne elementy, które pomogą w klasyfikacji: kunszt, indywidualny styl, treść... Powszechnie uważa się - a pogląd ten ma, być może, swe wielowiekowe korzenie -, że tą najbardziej podstawową cechą jest piękno (rozumiane dosyć szeroko, np. w muzyce będzie to raczej zdolność do poruszenia odbiorcy) - do sztuki wysokiej zaliczymy piękny, a nie brzydki obraz, piękną rzeźbę, poruszający film czy wiersz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



