Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beksiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beksiński. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Śmierć Boga a ateizm(y)

Ten wpis chodził mi po głowie od kilku tygodni, ale jakoś nie mogłem się do niego zabrać: więcej tu pracy "sprawozdawczej" niż twórczej. Z drugiej strony zbyt często spotykam się z pewnymi schematami myślowymi dotyczącymi Nietzschego oraz ateizmu. Przede wszystkim chodzi mi o zwyczajową interpretację Nietzscheańskiego powiedzenia "Bóg jest martwy" (Gott ist tot), jako deklaracji ateizmu - jest ona zwyczajnie błędna. Ponadto o ateizm, deklaracje ateizmu i ateizację społeczeństwa - myślę, że powodów tychże szuka się nie tam, gdzie trzeba. Chciałbym rozbić tkwiące w tej sferze klisze myślowe i sproblematyzować ją samą.

czwartek, 19 grudnia 2013

Koncepcja aury immanentnej [2 z 3]

Zgodnie z obietnicą prezentuję dziś drugą część mojego artykułu. Tym razem, za pomocą wprowadzonych poprzednio pojęć, przeanalizuję kilka dzieł sztuki. Czytelnikom mojego bloga ten temat nie powinien być obcy. Po zakończeniu prac nad artykułem rozwijałem tutaj szczegółowo pewne wątki. Nieco dokładniej omówiłem problem deterytorializacji ciała w dziełach Zdzisława Beksińskiego. Ponadto podjąłem, może nieco ryzykowną, próbę interpretacji viking metalowych płyt zespołu Bathory. Wyjaśniłem również pojęcie "dzieła otwartego" i - na kilku przykładach - starałem się pokazać, że takimi dziełami są (niektóre) gry komputerowe. Poniżej znajdziecie rozważania, które były impulsem dla tamtych wpisów, a ponadto oferują one dodatkowe przykłady. Szczególnie zadowolony jestem z końcówki, poświęconej dwóm grom: American McGee's Alice oraz Planescape: Torment (uwaga na spoilery!).

środa, 16 listopada 2011

1. Zdzisław Beksiński - deterytorializacja ciała

Kilka najbliższych wpisów chciałbym poświęcić analizie pewnych dzieł sztuki. Zanim jednak do tego przejdę konieczne jest wprowadzenie pewnych narzędzi-pojęć. Niektóre z nich pojawiły się we wcześniejszym wpisie, ale myślę, że warto je tu powtórzyć i nieco doprecyzować. Pochodzą one z rozważań Deleuze'a i Guattariego - przede wszystkim z tych, zawartych w dziele "Co to jest filozofia?". (Część "historyczno-filozoficzna" nabierze większego znaczenia przy kolejnych postach, w związku z czym można darować sobie lekturę pierwszej części tego wpisu, by wrócić do niej w dogodnym momencie. Mogą również to zrobić ci, którzy mieli okazję zapoznać się z moim tekstem na konferencję lub znają wspomnianą książkę. Umieszczam ją tutaj tylko dla porządku wywodu.)