środa, 25 stycznia 2012

Perspektywizm i antysubstancjalizm

W komentarzach do etyki immanentnej i hierarchicznej pojawiało się czasem pojęcie "perspektywizm". Chciałbym nieco przybliżyć to, co się pod nim kryje. Konieczne jednak jest by wpierw powiedzieć kilka słów na temat antysubstancjalizmu (tak, jak go rozumiem).

środa, 18 stycznia 2012

LI

Ogląd - Ogląd potrzebuje miejsca z daleka od tego, czemu chcemy się przyjrzeć. Poza dobrem i złem jest właśnie takim miejscem. Nie jest rezygnacją z wartości ("moralnych"), lecz spokojnym przyjrzeniem się im z dystansu - po to, by je ocenić i, jeśli trzeba, rozbić.
Być może i dla Rozumu, dla świadomości potrzeba dziś takiego miejsca.

środa, 11 stycznia 2012

Haystack

Dzisiejszy wpis będzie nieco luźniejszy, bardziej pamiętnikowy.

Jakieś 6 lat temu, jeszcze na informatyce, poszedłem na domówkę do ledwo co znanych ludzi. Przyszedł tam też koleś - chudy, w długich włosach. Miał gitarę. Siadł na kanapie i zagrał kilka prostych dźwięków. Nie jestem w stanie opisać, co wtedy poczułem. Mój umysł otworzył się na nowe doznania - każdy dźwięk przywoływał obrazy, silne i wyraźne, niczym po zażyciu środków psychoaktywnych. Pierwszy raz przytrafiło mi się coś takiego.

środa, 4 stycznia 2012

XXX

Pisanie - Pisanie w pośpiechu nie jest wcale nieprzemyślane, gorsze od pisania powolnego, ostrożnego. Jest nawet przeciwnie! Myśl spisana w pośpiechu bliższa jest namiętności, która ją zrodziła. Bo to właśnie we mnie jest i we wszystkich mówiących, piszących, myślących. Namiętności! Namiętności, dla których nie mamy słów, nazw, wyrazów, które kotłują się już wcześniej, które nie są obecne (namiętność niewypowiedziana nie jest czymś obecnym!). Kłębią się i "przemyśliwują" (w pewnym sensie: przed-myśliwują), żyją, szukając "myśli" i słów, które je wypowiedzą, uobecnią, ale i uproszczą. Filozof jest tym, który nosi w sobie sto namiętności.
Oczywiście są jeszcze "filozofowie" "analityczni". Cóż... stare panny nie bywają namiętne...

środa, 28 grudnia 2011

Etyka hierarchiczna

I. KONSEKWENCJA
Wyciągnijmy pewną konsekwencję z etyki immanentnej. Wyobraźmy sobie, że każdy ją przyjmuje i postanawia zgodnie z nią żyć (lub inaczej: pokażmy, kto nie jest w stanie jej zaakceptować). Dochodzi tu do dwóch selekcji.
Po pierwsze: "odrzuceni" zostają wszyscy ludzie niezdolni tworzyć (to słowo nie oznacza ani przetwarzania, kopiowania, ani mechanicznego produkowania, ani bezmyślnej pogoni za nowością, nonkonformizmu wyrastającego ze zwykłej woli zaprzeczania). Każda jednostka, której egzystencja ogranicza się wyłącznie do podtrzymywania swojej wegetacji, pasożytowania na innych, odbierania innym sił i petryfikowania zastanego porządku ujawnia swój brak wartości - brak wewnętrznej mocy, brak "zdolności" do "prawdziwego" chcenia.
Po drugie: "sprawdzian" wiecznego powrotu. Jeśli nawet jesteś w stanie tworzyć, ale nie jesteś w stanie afirmować swojego chcenia, po przyjęciu immanentnej etyki czeka cię nieskończona bierność. Za każdym razem, kiedy będziesz podejmował jakieś zadanie i zastanowisz się, czy chcesz go do potęgi "n-tej" (a nie jesteś do tego zdolny), czeka cię wahanie i - ostatecznie - rezygnacja. Jakość twojej siły jest "kiepska" - negatywna, a nie afirmatywna.

czwartek, 22 grudnia 2011

XIX

Wola prawdy - jeżeli ktoś obawia się, że w pewnej teorii czy książce ukryte są polityczne cele, oznacza to jedno: sam ma, własne, polityczne cele.



czwartek, 15 grudnia 2011

Zarys etyki immanentnej

Zacznijmy od pewnej, pseudo-Heideggerowskiej zabawy słowem, źródłosłowem, etymologią. Nie po to, żeby popisać się znajomością starożytnej greki - bo jej nie znam -, ale po to, by wprawić pewien termin w ruch, tchnąć w niego nowe życie i nowe znaczenie. Chodzi mi o słowo "etyka", pochodzące od greckiego ἠθικός (moralny, etyczny), które pochodzi od ἦθος (charakter; zwyczaj; mieszkanie; ojczyzna). W naszym języku odczuwamy różnicę pomiędzy moralnością (która przywodzi na myśl obyczaj i ogół społeczeństwa) i etosem (który przywodzi na myśl rycerzy i sztywny zbiór zasad). Na wykroczenie wobec moralności możemy często przymknąć oko, ale nieprzestrzeganie etosu zdaje się już czymś poważnym. Obyczaje są czymś zastanym, pośród czego wyrastamy, czymś niezależnym od nas, zaś etos jest czymś, co się świadomie i dobrowolnie przyjmuje. Grecki ἦθος odsyła do mieszkania, ojczyzny... Jaka jest ta nasza (nas - nowych filozofów) dzisiejsza ojczyzna? Jakie terytorium zajmujemy? Nie jest to już Niebo, Królestwo Transcendencji, ale Ziemia - Wielki Step albo Morze Immanencji. Powody, dla których postępujemy tak, a nie inaczej nie pochodzą już z zewnątrz - z kamiennych tablic, z tradycji, od ludzi wokół czy ze względu na obowiązek -, ale z naszego wnętrza.